Apple udostępnił dziś kolejny krótki film z użytkowniczką Apple Watch o imieniu Amanda, która twierdzi, że urządzenie uratowało jej życie.
W 2024 roku Amanda zaczęła otrzymywać alerty o nieprawidłowym tętnie. Zegarek informował ją o zmianach tętna spoczynkowego i nocnych parametrach życiowych, co skłoniło ją do wizyty u lekarza. Zdiagnozowano u niej ostrą białaczkę szpikową, agresywny nowotwór. Po okresie leczenia jest obecnie w remisji.
„Jestem absolutnie przekonana, że gdyby nie mój Apple Watch, nie rozmawiałabym z wami” – powiedziała.
Apple Watch regularnie monitoruje tętno i może wysyłać alerty w przypadku wykrycia wysokiego tętna w spoczynku. Odnotowuje również niskie tętno i nieregularny rytm serca, a aplikacja EKG może wykryć migotanie przedsionków.